Środa z kryminalistyką Carlos Robledo Puch

Carlos Robledo Puch – morderca o twarzy dziecka

Carlos Robledo Puch – znany także jako Anioł Śmierci – urodził się 19 stycznia 1952 r. w Buenos Aires w Argentynie. Byłjedynakiem, jednak rodzice nie interesowali się losem dziecka. Ojciec pracował dla General Motors i często wyjeżdżał służbowo, matka także miała stałą pracę w związku z tym rzadko przebywała w domu. Robledo był dość przekornym, niezdyscyplinowanym chłopcem. W szkole sprawiał problemy wychowawcze – już w 4 klasie groziło mu wyrzucenie ze szkoły spowodowane jego nagannym zachowaniem. Jednakże według rodziców był wybitnym dzieckiem – biegle władał językiem angielskim i niemieckim, pasjonował się motoryzacją, regularnie uczestniczył we mszy świętej i grał na fortepianie.

page1image1812576

Pierwsze przestępstwo popełnił jeszcze w wieku szkolnym, kiedy ukradł 1.500 pesos ze szkolnej kasy. Skradzione pieniądze chciał przeznaczyć na zakup motocykla. Niedługo potem trafił do poprawczaka, gdzie w wieku 16 lat poznał Jorge Ibañeza, chłopca nieco starszego odniego, a także Héctora José Somozę. Razem rozpoczęli karierę przestępczą.

Z zimną krwią

Pierwszy raz zabili 3 maja 1971 r., gdy włamali się do warsztatu samochodowego. Na zapleczu warsztatu mieszkał 29-letni menadżer José Bianchi wraz z żoną i trzymiesięczną córeczką. Został zamordowany, gdy spał. Puch próbował także zastrzelić kobietę, by przestała krzyczeć. Została ciężko ranna, jednak udało się jej przeżyć. Puch oddał także strzały w stronęnoworodka, jednak panujący w pomieszczeniu mrok uniemożliwił mu celne oddanie strzału. Robledo w czasie składania wyjaśnień powiedział:

Mężczyznę zabiłem od razu. Kobieta była prawie goła, więc ją zgwałciłem, zabrałem pieniądze – 300.000 pesos – i uciekliśmy”.

Po tym zdarzeniu Robledo i Ibañez obiecali sobie, że nie zostawią żadnych świadków swoichzbrodni. Niedługo potem, bo już 14 maja 1971 r. włamali się do klubu nocnego w Olivos, gdziezdołali ukraść 35.000 pesos. Mimo, że pozostali niezauważeni, zastrzelili śpiącego na zapleczustróża nocnego Manuela Godoya i menadżera Pedro Mastronardi.

Zaledwie 10 dni później Robledo i jego wspólnicy włamali się do supermarketu w dzielnicy Olivos. Przełamali zabezpieczenia skrytki depozytowej, a następnie ukradli telewizory, viedo

page2image1799584

rejestratory i aparaty fotograficzne, których łączna wartość przekraczała 5 milionów pesos.W sklepie znajdował się wówczas 65-letni stróżJohn Scatonne, który padł kolejną ofiarą Anioła Śmierci: Robledo oddał do niego dwa strzały. Bazując na położeniu plam krwi, lekarzemedycyny sądowej doszli do wniosku, żeScattone nadal walczył o życie po pierwszej kuli. Robledo Puch i Ibañez pili nad jego ciałem whisky zdjęte ze sklepowej półki.

Niecałe dwa tygodnie później ofiarą Robledo i jego kolegów padła 22-letnia Ana MaríaDinardo. Została porwana i zgwałcona w samochodzie Robledo przez jego wspólników -Ibáñeza i Somozę. Puch zastrzelił ją, a następnie pozbył się jej ciała.

Ana María Dinardo

Zaledwie trzy tygodnie później podobny los spotkał 16-letnią Maríę Eugenię Rodríguez. Nastolatka została porwana i zgwałcona przez Ibáñeza i Somozę. Robledo także próbował ją zgwałcić, jednak nie mógł osiągnąć erekcji, dlatego w przypływie furii zabił dziewczynę, aciało porzucił przy drodze.

page2image1801600

W trakcie przesłuchania powiedział:

„Na Dinardo napotkaliśmy się pewnej nocy, kiedy wychodziła z kręgielni.Podjechaliśmy tam Fordem Fairlanem. Zagadałem ją i pokazałem jej portfel, w którym było 205.000 pesos. Dziewczyna wsiadła do samochodu, ale zaczęła się robić ciekawskazdecydowaliśmy, że Jorge Ibáñez ją zabije.

Z tą drugą dziewczyną – Maríą Rodriguez – było podobnie. Stała przy autostradzie Panamericana i czekałna samochód. Podeszła do nas i zabrałem ją na tylne siedzenie,gdzie wsiedli też Ibáñez i Somoza. Dziwnie się zachowywaławięc kazaliśmy jej kucnąć i zastrzeliliśmy ją, żeby nas nie wydała policji”.

Niespodziewany zwrot akcji nastąpił 5 sierpnia 1971 r., kiedy doszło do wypadku samochodowego, w którym zginął przyjaciel, a zarazem wspólnik Robledo – Jorge Ibañez. Wtoku śledztwa policji udało się ustalić, że to Robledo zabił wspólnika, a wypadeksamochodowy został przez niego upozorowany. Robledo powiedział potem:

„Zabiłem go, bo za dużo wiedział i coraz bardziej się bał”.

Puch miał odtąd tylko z jednego wspólnika, Héctora José Somozę, specjalistę od skrytek sejfowych i niekwestionowanego fana palników gazowych. W listopadzie 1971 r. wspólnie dokonali kilku napadów zabijając przy tym trzy osoby: stróża supermarketu, dealera samochodowego oraz stróża agencji samochodowej.

Początek końca

Wczesnym rankiem w czwartek 3 lutego 1972 r. policja dostała zgłoszenie włamania do sklepuz narzędziami przemysłowymi firmy Masserio HermanosTam, oprócz ciała stróża, Manuela Acevedo, zabitego dwiema kulami, znaleziono ciało innego mężczyzny, również zastrzelonego, częściowo okaleczonego i oszpeconego – jego twarz została spalona przy użyciu palnika gazowego. Drugą ofiarą okazał się być Hector Somoza – wspólnik Robledo. Zgodnie z wyjaśnieniami Robledo w trakcie napadu doszło do kłótni pomiędzy nim a Somozą, dlatego Robledo zabił go, a następnie spalił mu twarz palnikiem gazowym, by utrudnić identyfikację zwłok. W sądzie powiedział:

„Strzeliłem do niego raz, ale widziałem, że jeszcze żył, więc oddałem drugi strzał, żeby mieć pewność, że nie cierpi. Spaliłem mu twarz dopiero jak umarł”.

Jednakże, celowo lub nie, Robledo popełnił błąd. Zapomniał, że tamtej nocy Somoza miał w kieszeni spodni jego dowód osobisty. Policjanci znaleźli dokument tożsamości na miejscu zbrodni, a dzięki informacjom w nim zawartym dotarli do Robledo z łatwością.

page4image1784576

Robledo w dniu aresztowania

Jeszcze tego samego dnia policja aresztowała Robledo przed jego domem. W chwili zatrzymania miał zaledwie dwadzieścia lat. W ciągu kilku pierwszych godzin przesłuchania przyznał się, że jest sprawcą co najmniej 11 morderstw, współdziałał w ponad 30 napaściach i brał udział w kilku gwałtach na nieletnich dziewczętach, z których część została późniejzamordowana. W pierwszych dniach aresztu w swoich wypowiedziach i rekonstrukcjach zbrodni demonstrował swoją osobowość jako psychopatyczną.

Robledo na wizji lokalnej

page4image1798912

Nawet policjanci nie czuli się z nim bezpiecznie. Dla nich oczywistym było, że Robledo był kłamcą i manipulatorem. Jeden z policjantów tak relacjonował wydarzenie z udziałem Robledo, które szczególnie utkwiło mu w pamięci:

„Gdy był transportowany przez policję z sądu do budynku aresztu, doszło do awarii pojazdu i konieczny był postój. Szybko zjechali się dziennikarze. Robledo mówił do nich:«Powiedzcie moim rodzicom, żeby mi wybaczyli, a chłopakom z mojej okolicy,Freddy’emu, Francisco, Juanowi Carlosowi, że o nich nie zapominam. Wiem, że moi rodzice są wściekli, ale co mogę teraz zrobić? Proszę Was, powiedzcie moim rodzicom,żeby mnie odwiedzili i przekażcie wszystkim, że jest mi przykro… Przysięgam, że nie wiem, jak ja to zrobiłem. Bóg sam zdecyduje»Potem, kiedy został sam na sam z nami w radiowozie śmiał się i powiedzi«Widzieliście, jak ich owinąłem sobie wokółpalca?»”.

Robledo bez wątpienia lubił kamery. Pracownicy służby więziennej doprowadzający go nawizje lokalne i rozprawy wspominali, że bardzo martwił się o swoją figurę. Ponadto, kiedy wychodził z celi zawsze dbał, aby dobrze umyć twarz i uczesać włosy, by dobrze wyglądać nazdjęciach i filmach. Miał bowiem świadomość, że cała Argentyna zobaczy go w telewizji, ajego twarz będzie widniała na okładkach gazet przez wiele miesięcy.

page5image1790176

Ucieczka z więzienia Olmos w Buenos Aires w 1973 r.

Od chwili aresztowania w lutym 1972 r. Robledo przebywał w więzieniu Los Olmos w Buenos Aires. Wiosną 1973 r. w nocy na Oddziale 9 więźniowie zorganizowali małe przyjęcie pożegnalne dla osób zwolnionych z odbywania kary pozbawienia wolności na mocy nowego prawa. Robledo dostrzegł wówczas okazję do u cieczki i gdy nikt nie patrzył, wdrapał się na mur więzienny, z którego zeskoczył do rowu. Następnie biegł tak długo, aż dotarł do drogi, na której zdołał zatrzymać autobus. Kierowca autobusu oświadczył później, że młody człowiek go okłamał, gdyż powiedział: „Proszę o przysługę, pięciu lub sześciu facetów właśnie mnie zaatakowało. Zabrali mi kurtkę i wszystkie pieniądze, które miałem. Po tym jak zostałem pobity, wrzucono mnie do rowu. Proszę mnie zabrać, nie zostawili mi ani grosza”. Ktoś go rozpoznałi zadzwonił na policję, ale gdy chwilę później na miejsce przybył patrol policji, Robledo już zniknął. Potem pojawił się w pobliżu domu Somozy. Tam został zatrzymany przez czterechpolicjantów. Tak skończyło się jego ostatnie 68 godzin wolności.

Proces

Robledo na sali rozpraw z obrońcą

Proces Robledo toczył się w sądzie San Isidro przez osiem lat. Na każdej rozprawie Robledozjawiał się ubrany zawsze w białą koszulę, niebieski krawat i czarny garnitur. Jego włosy byłyzawsze starannie uczesany, a sam oskarżony zachowywał się tak, jakby w ogóle nie obchodziłogo to, co działo się na sali rozpraw. Zawsze był spokojny i trzymał swoje emocje na wodzy.

page6image1805856

Tylko raz na sali rozpraw miał miejsce incydent, w trakcie którego Robledo krzyknął dozgromadzonych: To jakaś farsa, zostałem osądzony i skazany jeszcze przed wyrokiem.

Proces ustny był kilkakrotnie przedłużany w tym samym miejscu. Po drugiej rozprawie doudziału została dopuszczona publiczność i dziennikarze. Powołano aż 59 świadków.Prokuraturze udało się zgromadzić na tyle materiału dowodowego, że na którejś z rozprawprokurator dr Jorge Eduardo Dodero powiedział: „Dowodów przeciwko Puchowi starczyłobyna wybrukowanie całej Alei Rivadavia aż do samego Luján” (prawie 50 km).

Robledo najpierw został oskarżony o osiem morderstw. Następnie prokurator Alberto Segoviazwrócił się do sądu z prośbą o uwzględnienie w akcie oskarżenia trzech innych zabójstw i licznych aktów zniszczenia mienia. Robledo Puch w dalszym ciągu odmawiał składania wyjaśnień, nie współpracował ze swoimi obrońcami. W trakcie procesu psychiatra Elias Klassargumentował, że oskarżony był niestabilnym emocjonalnie nastolatkiem w kryzysie, a także,że z pewnością cierpi na zaburzenia psychiczne. Niezmiernie istotny dla sprawy był fakt, żeRobledo nie został poddany specjalistycznym badaniom psychiatrycznym. Co prawda naokoliczność oceny poczytalności Robledo w chwili popełniania zarzucanych mu czynów powołano biegłego, który opracował opinię. Jednakże lekarzem specjalistą, który opinię sporządził nie był psychiatra, ale lekarz medycyny sądowej. Właśnie ten fakt zaważył nadalszym losie Robledo, bowiem biegły w opinii przestawił następujące wnioski: Robledo był poczytalny w chwili popełniania zarzucanych mu czynów, nie cierpi na żadne zaburzeniapsychiczne, jego osobowość przejawia naturalną skłonność do popełniania przestępstw.Ówcześnie obowiązujący argentyński kodeks postępowania karnego stanowił, że opinia psychiatryczna ma być sporządzona przez dwóch biegłych lekarzy psychiatrów.

Sąd Karny w San Isidro odrzucił przedstawione przez obronę nadzwyczajne odwołaniadotyczące nieprawidłowości związanych z opinią psychiatryczną z powodu upływu terminu składania petycji. Wyrok wydano w dniu 27 listopada 1980 r. Robledo Puch, mając zaledwie28 lat, został skazany na karę dożywotniego pozbawienia wolności.

Skład sędziowski, który skazał Robledo na karę dożywotniego pozbawienia wolności.

page7image1827360

Późniejsze życie Robledo

Wyjątkowość Robledo nie polega wyłącznie na jego młodym wieku, niepozornej urodzie i niewinnym spojrzeniu zupełnie niekorespondującymi z okrucieństwem zbrodni, które popełnił.Jego osoba budzi o wiele więcej kontrowersji. Nie brak na to przykładów, ponieważ Robledojuż od 2000 r. mógł ubiegać się o przedterminowe zwolnienie, jednak nie zrobił tego aż do2008 r. Wówczas sąd odrzucił jego wniosek powołując się na fakt, że Robledo spędził w więzieniu większość życia i nie jest jednostką przystosowaną do życia na wolności. Z kolei w 2013 r. Puch złożył wniosek o zmianę kary z dożywotniego pozbawienia wolności na karę śmierci, mimo że takowa w Argentynie już nie występuje. W swoim wniosku Robledo podnosił także, że jeśli sąd nie przychyli się do jego prośby, tj. do skazania go na karę śmierci, prosiwówczas o możliwość zaaranżowania celi więziennej na wzór jego domu rodzinnego w Buenos Aires.

Robledo wolny czas poświęca przede wszystkim na lekturę

W więzieniu jest uważany za dziwaka, choć utrzymuje dobre relacje z innymi współwięźniami i służbą więzienną. Ma opinię wzorowego więźnia. Wcześniej pracował, obecnie nie pozwalamu na to stan zdrowia.

page8image1807648
page9image1831840

Na koniec rozważań trzeba jasno stwierdzić, że Robledo jest produktem błędu systemu, ponieważ w wyniku oczywistej pomyłki, którą – mimo usilnych działań obrony – sąd pozostawił w mocy, został skazany na karę dożywotniego pozbawienie wolności, którą odbywa już od niemal 48 lat. Problemem nie jest surowość kary, ale jej niesprawiedliwość, bowiemwspółcześnie oczywistym jest, że gdyby Robledo stanął przed sądem jeszcze raz – i gdybyposzanowane były wszystkie jego gwarancje procesowe, gdyby został zbadany przez kompetentnych specjalistów – wyrok byłby zupełnie inny. Prawdopodobnie Robledo zostałbyumieszczony w szpitalu psychiatrycznym, gdzie zostałby poddany specjalistycznemu leczeniu,bowiem nie ulega wątpliwości, że Robledo cierpiał i nadal cierpi na liczne zaburzenia psychiczne. Jakże innego znaczenia nabiera nagle zdanie, które Robledo wypowiedział w sądzie wiele lat temu: „Zostałem osądzony i skazany jeszcze przed wyrokiem.

Klaudia Adaś

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *