Wyjazd do Centrum Szkolenia Żandarmerii Wojskowej w Mińsku Mazowieckim

Dnia 9. maja grupa członków Koła Naukowego Kryminalistyki UJ im. prof. T. Hanauska rozpoczęła pięciodniowe warsztaty w Centrum Szkolenia Żandarmerii Wojskowej w Mińsku Mazowieckim. Już pierwszego dnia czekało na nas wiele ciekawych i niezwykle praktycznych zajęć. Po zapoznaniu się ze strukturą, sposobem działania oraz terenem jednostki, w której mieliśmy okazję przebywać, rozpoczęliśmy część praktyczną warsztatów. Na początku skupiliśmy się na dermatoskopii. Mieliśmy okazję wypróbować wiele interesujących (chemicznych i fizycznych) metod ujawniania śladów na różnych podłożach. Udostępniono nam w tym celu m.in. komory cyjanoakrylowe – dla większości uczestników warsztatów była to pierwsza okazja do samodzielnej pracy tą metodą. Mogliśmy również wypróbować działanie elektronicznego skanera linii papilarnych i porównać jego dokładność z klasycznymi metodami pobierania śladów porównawczych. Zaprezentowano nam również działanie skanera 3D miejsca zdarzenia, urządzenia, które może bardzo ułatwić i usprawnić czynność procesową jaką są oględziny.

Karolina Abramowicz

We wtorek rano poznaliśmy się z panem Ludomirem Niewiadomskim, emerytowanym policjantem – technikiem kryminalistyki, który również jest wykładowcą w CSŻW. Zajęcia zaczęliśmy od zbadania śladów, które dzień wcześniej poddaliśmy procesom chemicznym. Reakcje te zachodzą powoli, więc dopiero po kilkunastu godzinach są na tyle wyraźne by można je było obejrzeć, do czego potrzebne jest światło ultrafioletowe i okulary z odpowiednim filtrem. Następnie poznaliśmy działanie niezwykle przydatnego urządzenia o nazwie MES, które zabezpiecza ślady traseologiczne poprzez oddziaływanie elektrostatyczne.

Następnie zajęliśmy się tematem pułapek kryminalistycznych. Dowiedzieliśmy się, jak i kiedy można je stosować, o czym pamiętać przygotowując je oraz jakich środków użyć na dane podłoże. Później sami pod nadzorem naszego opiekuna zastawiliśmy pułapkę na jednego z wykładowców. Udało nam się w taki sposób, że nie domyślił się naszego podstępu. Potem pokazano nam ręczny spektrometr. To wyjątkowo nowoczesne urządzenie pozwala sprawdzić, z jaką substancją mamy do czynienia. W swojej bazie danych zawiera 10 tys. różnych chemikaliów, w tym narkotyki czy materiały wybuchowe. Wystarczy przyłożyć do niego próbkę, a po chwili na ekranie wyświetla się profil widma badanej substancji, który można porównać z jej najbardziej prawdopodobnym odpowiednikiem w bazie.

Dalej przeszliśmy do tematu oględzin, a przede wszystkim protokołowania. Pan Ludomir wyjaśniał nam, jak radzić sobie z trudnościami związanymi z dokumentowaniem tej czynności. Uczyliśmy się ogólnych zasad i sformułowań pomocnych  przy opisywaniu miejsca zdarzenia na przykładzie sal wykładowych. Potem próbowaliśmy spisać protokół z hipotetycznych oględzin odbywających się przy wejściu do budynku. Było to bardzo pouczające ćwiczenie, bowiem protokołowanie nastręcza sporych trudności zwłaszcza niedoświadczonym kryminalistykom, a jest niezwykle ważne dla powodzenia śledztwa.

\Piotr Pyzio

 

Trzeciego dnia naszej wizyty w Centrum Szkolenia Żandarmerii Wojskowej w Mińsku Mazowieckim uczestniczyliśmy w zajęciach, których przedmiotem były zabezpieczenia dokumentów w postaci dowodów osobistych i paszportów różnych państw oraz wykrywanie fałszerstw. Poznaliśmy takie zabezpieczenia jak mikrodruk, druk irysowy, druk wklęsły i wypukły, gilosz, nitki oraz paski zabezpieczające. Po wysłuchaniu niezwykle ciekawej prelekcji prowadzonej przez Funkcjonariuszy Straży Granicznej z CS SG w Kętrzynie mieliśmy mogliśmy sprawdzić które dokumenty są autentyczne, a które sfałszowane. Część z nas postanowiła nawet sprawdzić zabezpieczenia swoich dowodów tożsamości.

Po zakończeniu zajęć z zabezpieczeń dokumentów przygotowaliśmy walizki kryminalistyczne i udaliśmy się do miejsca gdzie szkoleni są oględzinowcy. Tam przygotowywaliśmy się do pierwszego dnia oględzin miejsca zdarzenia. Prowadzący zajęcia podzielił nas na trzy grupy, których zadaniem było przeprowadzenie oględzin. Zadaniem każdej z grup było wykonanie szkicu, fotografii kryminalistycznej oraz techniczne i procesowe zabezpieczenie śladów na miejscu zdarzenia, a następnie odtworzenie przebiegu zdarzenia. Przy wykonywaniu tych czynności pomagały nam osoby na co dzień przeprowadzające szkolenia dla techników kryminalistyki. Udzielały wskazówek co do najlepszej techniki zabezpieczania danego śladu materialnego oraz właściwego spisania protokołu oględzin (nawet kategoryczne dowody winy sprawcy nie wystarczają, gdy protokół oględzin jest niewłaściwie spisany!). Poczuliśmy na własnej skórze, że praca technika kryminalistyki jest żmudna, wymagająca i niebywale dokładna. Dowodów było coraz więcej, a wątpliwości co do przebiegu zdarzeń mnożyły się. Po czterech godzinach pracy każda z grup zakończyła pracę ze świadomością ile pracy czeka nas nazajutrz, przy całodniowych oględzinach.

Justyna Dadak

 

Czwarty dzień naszego szkolenia w CSŻW poświęcony był w zupełności oględzinom miejsca zdarzenia. Już z rana pojawiliśmy się w umówionym miejscu, przy starym, wielopomieszczeniowym budynku, w którym mieścił się niedziałający od lat basen. Zostaliśmy podzieleni na trzy czteroosobowe grupy, z których każda tworzyła odrębny zespół oględzinowy, pracujący nad osobnym, przypisanym mu zdarzeniem. Jedna grupa zajmowała się sprawą włamania, dwie kolejne grupy pracowały nad rozwikłaniem zagadek dwóch, zupełnie odmiennych zbrodni.  W naszych zespołach przyjęliśmy konkretne role: prokuratora, technika kryminalistyki – fotografa, technika kryminalistyki oraz protokolanta. Po raz pierwszy mieliśmy możliwość uczestniczenia w tak profesjonalnie upozorowanych zdarzeniach kryminalnych. Każdy zgodnie z wiedzą, przeszkoleniem i wskazówkami, dokładnie ujawniał i zabezpieczał ślady, fotografował, tworzył szkice lub prowadził szczegółową dokumentację w protokole. Finalnie, po długich godzinach pracy i stawianiu hipotez podczas końcowej interpretacji, każda grupa podała bardzo zbliżoną do oryginału wersję przebiegu zdarzenia. Było to dla nas fantastyczne doświadczenie, w którym mogliśmy sprawdzić swoją wiedzę w praktyce i podszkolić swoje dotychczasowe umiejętności, za co jesteśmy bardzo wdzięczni.

Kilka osób z naszego grona dołączyło w tym dniu do wyjazdu ŻW do Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych w Warszawie. Zobaczyli tam, jak wygląda produkcja papierów wartościowych, akcyzy i dokumentów.

Magdalena Łata

 

Czwartkowym porankiem trójka członków koła – Karolina Łagodzka, Daniel Kwiatkowski i niżej podpisany – wybrała się z funkcjonariuszami Żandarmerii Wojskowej do Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych. Mieści się ona w okazałym gmachu, który w trakcie powstania warszawskiego stanowił jedną z najsilniej bronionych redut powstańczych.

Zwiedzanie rozpoczęliśmy po godzinie 9:00, po dokładnym sprawdzeniu naszej tożsamości. Procedura nie może dziwić, zważywszy że wytwórnia produkuje druki o bardzo istotnym znaczeniu dla państwa. Na początku udaliśmy się na halę produkcji dokumentów zabezpieczonych. Wśród ogłuszającego huku maszyn pracownik PWPW przybliżył nam szczegóły procesu technologicznego. Co ciekawe, polska wytwórnia wytwarza także we własnym zakresie papier niezbędny do produkcji dokumentów.

Kolejnym etapem zwiedzania była wizyta w dziale odpowiedzialnym za produkcję banderol. Te jakże istotne dla interesu skarbowego państwa znaki posiadają szereg zabezpieczeń. Oprócz ich jakości niezwykle istotne jest, by nabywcy wyrobów akcyzowych mogli odróżnić znak autentyczny od fałszywego. W razie jakichkolwiek wątpliwości można skorzystać z Systemu Informacji o Banderolach Akcyzowych (SIBA), w którym sprawdzenia autentyczności dokonuje się na podstawie numeru znaku akcyzy. Można tam także pozyskać informacje o stosowanych w tych drukach zabezpieczeniach.

Ostatnim miejscem, które odwiedziliśmy, był dział zajmujący się produkcją dokumentów kartowych. Cechować je musi nie tylko odpowiedni stopień zabezpieczeń, ale także wysoka trwałość, bowiem są one często przeznaczone do długotrwałego użytku.

Był to ostatni punkt zwiedzania. Rzecz jasna nie dane nam było zobaczyć wszystkich działów wytwórni, choćby odpowiedzialnego za produkcję banknotów (co ciekawe nie tylko na polski rynek). Po krótkim poczęstunku i pożegnaniu przez pracowników PWPW wróciliśmy około 14 do Mińska Mazowieckiego, by dołączyć do ekip przeprowadzających oględziny.

Kuba Kret

Piątkowy, słoneczny poranek minął członkom koła bardzo szybko. Aczkolwiek już od 9.00 byliśmy w Centrum Szkolenia Żandarmerii Wojskowej. Na początku kończyliśmy, rozpoczęte dzień wcześniej rysunki miejsca oględzin robione w przeznaczonym do tego programie komputerowym. Następnie uczestniczyliśmy w wykładzie dotyczącym przesłuchiwania świadków. Wykład był niezwykle interesujący. Prowadzący wymienił najczęściej stosowane metody przesłuchań tj. metoda ujawniania związku świadka ze sprawą, metoda perswazji, metoda przypominania, metoda wytwarzania u świadka poczucia bezpieczeństwa, metoda bezpośredniego wykazywania kłamstwa, metoda „ślepej uliczki”, metoda „wszechwiedzy”, metoda szczegółowych pytań, metoda ujawniania motywów kłamstwa, metoda zagrożenia konsekwencjami za fałszywe zeznania. Po wykładzie odwiedziliśmy grób Kasztanki – ulubionej klaczy bojowej marszałka Piłsudskiego. Niestety, to był koniec zajęć w Centrum Szkolenia Żandarmerii Wojskowej. Byliśmy zmuszeni opuścić bramy jednostki i ruszyliśmy w stronę dworca kolejowego, skąd ruszał pociąg powrotny do domu.

Karolina Łagodzka

Raz jeszcze serdecznie dziękujemy za zaangażowanie osób, które stworzyły dla nas tak bogaty i ciekawy program szkoleniowy. Były to niezapomniane chwile, które umożliwiły nam zdobycie cennej i przydatnej wiedzy – przede wszystkim praktycznej :).

 

This entry was posted in Wyjazdy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *