Warsztaty w CS SG w Kętrzynie

W piękną, majową niedzielę kilkunastoosobowa grupa kołowiczów zameldowała się na krakowskim dworcu, by wyruszyć na kurs do ośrodka szkoleniowego Straży Granicznej w Kętrzynie. Dzięki dogodnemu połączeniu dotarliśmy na miejsce w czasie, jaki pozwolił Niemcom w 1940 r. zająć Danię, jednak dobre humory nie pozwalały nam przejmować się tego typu drobnostkami.
Zakwaterowani zostaliśmy na terenie jednostki warmińskiego oddziału Straży Granicznej. Dzięki temu, zyskaliśmy sąsiedztwo szkolących się funkcjonariuszy SG, co ułatwiło wymianę myśli i dowiedzenie się, jak świat służb wygląda od wewnątrz. Zainteresowani mogli korzystać z bieżni, jednak fakt, że najlepiej biega się przed śniadaniem, serwowanym o 7:30, znacząco owo zainteresowanie osłabił. Skoro już przy jedzeniu jesteśmy, to należy nadmienić, że niepowtarzalny styl przyrządzania potraw pozwolił nam rozszerzyć horyzonty kulinarne na nieznane wcześniej doznania smakowe.
Osią wyjazdu były szkolenia prowadzone przez przemiłych funkcjonariuszy Straży Granicznej. Kurs miał charakter przekrojowy, nie dziwi zatem mnogość poruszanych tematów. Z kronikarskiego obowiązku należy je wymienić, zatem: daktyloskopia, pirotechnika, balistyka, zabezpieczanie śladów (również tak nietypowych jak odcisk małżowiny usznej), badanie wariograficzne, zabezpieczenia dokumentów i banknotów, przesłuchania, traseologia, pułapki kryminalistyczne, oględziny, wykrywanie i zwalczanie narkotyków.
Gdyby chcieć opisać ze szczegółami wszystkie szkolenia, to sprawozdanie niniejsze należałoby wydać w formie kroniki. Z powodu ograniczonej objętości tekstu, a przede wszystkim umiejętności pisarskich, ograniczyć się trzeba do przywołania najciekawszych faktów. I tak…
Nieczęsto mamy możliwość obserwowania efektów wybuchu trotylu lub choćby kakaa. Jeszcze rzadziej zaś członkini koła ma możliwość detonowania granatu na poligonie. Następnie zaś kołowa ekipa oględzinowa rusza zbierać szczątki granatu. Swoją drogą złożenie ich w całość to idealne zadanie na konkurs z kryminalistyki.
Sokrates nazywał siebie „akuszerem prawdy”. Podobną rolę odgrywa przesłuchujący, stara się pomóc przesłuchiwanemu w ujawnieniu, trudnej nieraz, prawdy. Odpowiedzialna ta funkcja wymaga często zrozumienia i empatii wobec sprawcy przestępstwa. Jak jednak wykazać się takimi cechami wobec kazirodczego pedofila? Niech pozostanie to tajemnicą uczestników kursu.
Bez narażania dobrych obyczajów na szwank mogę również ujawnić, że badaliśmy narkotestami prawdziwe narkotyki. Niektórzy wykazywali bardzo duże zainteresowanie tematem, co dobrze wróży na przyszłość zwalczaniu przestępczości narkotykowej.
Wyjazd bez przywiezionych pamiątek to wyjazd nieudany. Kierując się tym założeniem, przywieźliśmy z Kętrzyna, oprócz wspomnianych już szczątków granatu i odcisku małżowiny usznej, traseologiczne odciski śladów obuwia i gołych stóp. Jeden z nich spokojnie mógłby zostać uznany za dowód na występowanie w Polsce Wielkiej Stopy.
Nie samą Strażą Graniczną Kętrzyn żyje. Jest to urocze miasto, z kilkoma dobrze zachowanymi zabytkami. W odległości ok. 10 kilometrów znajdują się zaś ruiny „Wilczego Szańca”, kwatery głównej Hitlera z czasów II wojny światowej. Nic zatem dziwnego, że po zajęciach udawaliśmy się na dłuższe lub krótsze spacery po okolicy. Grupa śmiałków dotarła także do wspomnianych, drugowojennych zabytków. W końcu nie samą kryminalistyką żyje człowiek!
Gdy piątkowym popołudniem przyszło nam opuszczać teren jednostki nie było chyba osoby, która nie chciałaby przedłużyć pobytu na warmińskiej ziemi. Tak jednak świat został pomyślany, że to, co dobre, szybko się kończy. Jeszcze raz serdecznie dziękujemy funkcjonariuszom Straży Granicznej za okazaną nam życzliwość oraz zapał, z jakim przekazywali nam tajniki sztuki kryminalistycznej. Liczymy, że któregoś dnia członkowie koła powrócą na teren gościnnej, kętrzyńskiej jednostki. Gdzie zaś wybierzemy się w przyszłym roku? To tylko wróżbita Maciej raczy wiedzieć.

Nie sposób nie wspomnieć także o instytucjach bez których wsparcia finansowego wyjazd nie doszedłby do skutku. Mowa tu o Katedrze Kryminalistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego, Radzie Kół Naukowych Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz o Fundacji Studentów i Absolwentów Uniwersytetu Jagiellońskiego BRATNIAK. Dziękujemy!

Jakub Kret

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *