Żandarmeria Wojskowa

W słoneczne, wtorkowe przedpołudnie członkowie koła stanęli u bram jednostki Żandarmerii Wojskowej w Krakowie. Po zdeponowaniu telefonów komórkowych w biurze przepustek udaliśmy się do świetlicy, gdzie prowadzący spotkanie chorąży zapoznał nas z problematyką pracy wojskowego technika kryminalistyki. W gruncie rzeczy zadania przed nim stawiane pokrywają się z czynnościami wykonywanymi przez policyjnych techników. Główna różnica polega na tym, że członkowie Żandarmerii Wojskowej zajmują się przypadkami, w których udział brali wyłącznie żołnierze. Sytuacje takie nie występują jednak zbyt często, zatem wojskowi technicy mogą także pomagać policjantom podczas badania miejsca zdarzenia.
Następnie chorąży zaprezentował nam sprzęt wykorzystywany w swojej pracy. Mimo świetnego wyposażenia walizek kryminalistycznych, to nie one zostały bohaterem dnia. Nijak nie mogły one bowiem konkurować z tachygrafem. Sprzęt służący na co dzień geodetom jest także niezwykle przydatny dla kryminalistyków. Dzięki jego umiejętnemu zastosowaniu można szybko sporządzić dokładny szkic. Swego czasu nasz Gospodarz w 40 minut przygotował odwzorowanie miejsca wypadku drogowego (z błędem pomiarowym równym marginesowi błędu urządzenia, wynoszącemu dwa milimetry).
Na koniec spotkania dane nam było zobaczyć ambulans kryminalistyczny Żandarmerii Wojskowej. Czego tam nie było! Komplet walizek (w tym do zabezpieczania miejsc spalonych), ubrania ochronne, a nawet łopaty i agregat prądotwórczy. Wszystko to może zapewnić wysoki komfort pracy technikowi kryminalistyki. Jak jednak stwierdził chorąży, większość z tych narzędzi nie jest zwykle potrzebna do badania zdarzenia. Nie zmienia to faktu, że taki ambulans może być obiektem zazdrości wielu kryminalistyków.
W końcu wizyta w jednostce Żandarmerii dobiegła końca. Z pewnością należy ją uznać za pouczającą, nie tylko z racji prezentacji dużych ilości sprzętu kryminalistycznego. Prowadzący spotkanie okrasił je także anegdotami z czasów misji wojskowej w Iraku. Dzięki temu mongolska armia będzie się chyba już zawsze kojarzyć uczestnikom wyjścia z 300-osobowym namiotem. Bardzo dziękujemy Żandarmerii Wojskowej za wielką gościnność i mamy nadzieję na dalszą współpracę.

Jakub Kret

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *